Nie marnuj czasu (na niefajne rzeczy)
Polonistki jej nienawidzą, użyła słowa "fajne" w poważnym tekście!!!1!!!11!
Zastanawiasz się czasami, ile czasu marnujesz na coś, co nie sprawia przyjemności, a czasem wręcz przeciwnie - wywołuje tylko negatywne emocje?
Nie mówię tu o obowiązkach, tylko o rzeczach robionych w wolnym czasie.
Przy okazji codziennego scrollowania social mediów, zajrzenie na profil tej influenserki, której masz absolutnie dosyć, żeby zobaczyć, co głupiego tym razem powiedziała.
Zmęczenie serialu do końca, chociaż już od pięciu godzinnych odcinków masz go dosyć. I nawet nie jest na tyle zły w śmieszny sposób, by potraktować go jak "guilty pleasure".
Przeczytanie książki, na którą wcale nie miało się ochoty, ale w każdej recenzji się nad nią rozpływali.
Skończenie gry, żeby zrozumieć, o czym rozmawiają koledzy. Nawet jeśli oznacza to 30 godzin nieudolnej walki z bossem.
Oglądanie tiktoków z zakupowych hauli, restockingów czy prezentacji kolejnego już w tym miesiącu trendu roku, żeby tylko myśleć "oboże, czemu ci ludzie tyle kupują" i może poczuć się "lepszym od innych", ale w sposób, który ma w sobie więcej frustracji i goryczy niż satysfakcji.
Myśl na dziś jest prosta: jeśli mamy wybór, róbmy te rzeczy, które nas cieszą, a nie nasycają negatywnymi emocjami 🤍
Może nawet absolutne nic nierobienie będzie mniejszym marnotrawstwem czasu niż te wcale-nie-przyjemne rozrywki?